Maskowanie i pozoracja
W czasach, gdy dron o zasięgu setek kilometrów można wysłać pod wskazany adres, schron powinien być zamaskowany, a im mniej ludzi o nim wie, tym lepiej. Tak naprawdę to pierwsza linia obrony w wielopoziomowym systemie zapewnienia bezpieczeństwa.
Jeżeli planujesz wybudować sobie schron, w którym w weekendy będziesz się „chronić" z kolegami, lub Twoje dzieci będą się w nim bawić z rówieśnikami… To pomyśl, że jeżeli przyjdzie dzień, kiedy będziesz go musiał użyć zgodnie z przeznaczeniem, cała ta niegdyś wesoła gromadka stanie pod Twoimi drzwiami, a Ty nie będziesz mógł ich wpuścić. Chyba że wybudujesz na tyle duży schron, by pomieścili się w nim wszyscy Twoi znajomi i rodzina.
Podczas wykładów z maskowania zadałem pytanie, czy powinniśmy maskować schrony dla ludności. Przecież takie obiekty nie powinny być celem ataku, więc może zamiast je ukrywać, powinniśmy ewidentnie je oznaczać.
Prowadząca zajęcia odpowiedziała: „Tak, w zasadzie tak powinno być… Ale nie jest. Powiem tylko dwa słowa: Ukraina i Gaza…"
Pozoracja jako dodatkowa warstwa ochrony
Pozorację również warto stosować. Pocisk eksplodujący kilka metrów od przegrody zewnętrznej obiektu nie jest już tak niebezpieczny.
Nie chodzi tylko by być niewidzialnym dla oka ludzkiego. Chodzi o pasma które stosują śledzące nasze terytorium satelity. Więcej o technikach kamuflażu przeczytasz na stronie polskiego producenta: Miranda Military.